Alpen Angel - Biały Owczarek Szwajcarski

  - Wychowanie -   



     Nasza sunia jest już młodzieżą. Powoli kończy się cudowny czas dziecięcej niewinności, a zaczyna się trudny okres dorastania. W tym czasie nie jeden opiekun załamuje ręce, bije głową w mór i ze łzami w oczach pyta: Gdzie popełniłem błąd! Ano - nigdzie. To taki czas. Nasz owczarek szwajcarski zacznie cierpieć na przeróżne dolegliwości wychowawcze np.: słuch wybiórczy, wahania nastrojów, próby sił, ucieczki, postępująca skleroza : Jedyna pociecha - nic nie trwa wiecznie! Ten okres też przeminie. Na razie jednak musimy sobie poradzić. Nasz BOS ukończył przedszkole, zna więc podstawowe komendy, nauczył się bawić z opiekunem, oswoił się ze światem - to jest baza na której oprzemy nasze postępowanie. Dla szwajcara najlepszym lekarstwem na wszelkie kłopoty wychowawcze jest - radosna praca z opiekunem !! Wszystko, co będziemy robić oprzemy na zabawie, smakołyki powoli będziemy zastępować dziką zabawą piłką czy gryzakiem, przeprosimy się z linką szkoleniową, która pomoże nam mieć stałą kontrolę nad zachowaniem naszego pupila. Warto też, wypróbować wszechstronność naszego pupila. Biały owczarek szwajcarski to rasa, która świetnie sobie radzi prawie z każdą dyscypliną psiego sportu - no może z wyjątkiem wyścigów chartów :


Berry aus dem Rosengarten

Berry aus dem Rosengarten
zdjęcie ze strony
www.whitedog-page.de

Viki ćwicząca polecenie równaj

Viki ćwicząca polecenie równaj


I tak staje przed nami otworem świat aktywnego wypoczynku z psem: Posłuszeństwo, czyli PT lub zaczynające zdobywać popularność obedience, obrona, agility, czy mniej znany flyball to wspaniały pomysł na pracę z dorastającym owczarkiem. Jeśli jednak nie mamy na to ochoty, a nasz szwajcar ma być miłym towarzyszem rodziny, musimy sami zabrać się do roboty. Wybieramy zielony teren, bez innych psów, przypinamy linkę szkoleniową i zaczynamy od świetnej zabawy z psem - pamiętajmy tylko o ubraniu się w odpowiedni strój, zniszczenie, którego nie doprowadzi nas do rozstroju nerwowego. Rzucanie piłki, przeciąganie, przepychanie, turlanie się po ziemi - wszystko dozwolone, a nawet zalecane - pamiętajmy o zasadach: to przewodnik zawsze zaczyna i kończy zabawę, na najmniejszy przejaw agresji natychmiast kończymy zabawę, wliczamy w koszty siniaki nabite przez rozbawionego psa, co jakiś czas pozwalamy psu wygrać, ale zawsze na naszych zasadach, np. przeciągamy piłkę - pozwalamy psu wygrać przeciąganie, a następnie nakazujemy przyniesienie zdobyczy, jeśli pies ma opory łapiemy za przypiętą linkę i powoli acz stanowczo zachęcamy pupila do wykonania polecenia, gdy tylko przyniesie piłkę natychmiast podejmujemy dalszą zabawę. Kiedy nasz pies jest w apogeum rozbawienia przerywamy zabawę na bardzo krótką sesję szkoleniową, np. siad, waruj, stój, siad - nagroda czyli bawimy się dalej. Czym bardziej będzie zależało psu na zabawie z nami tym częściej przerywamy zabawę na rzecz sesji szkoleniowych. Tym sposobem w niezauważalny dla psa sposób odzyskujemy kontrolę nad rozbrykanym młodzieniaszkiem.

Gdybyśmy spróbowali naszego BOS-a ustawić za pomocą kolczatki i siły - to mamy 90% szans na to, że albo złamiemy psa (nigdy nie możemy zapomnieć, że bos-y mają bardzo delikatną konstrukcję psychiczną), albo doprowadzimy do konfrontacji - a wierzcie mi rany zadane zębami psa, bardzo bolą.
     Kiedy nasz pies z utęsknieniem będzie wyczekiwał zabawki w naszej ręce, idziemy w miejsce gdzie będą na psa działać bodźce zewnętrzne, np. inne psy i zaczynamy wszystko od początku, czyli linka i dzika zabawa. Szybko zaskoczymy sąsiadów, którzy z zachwytem będą patrzeć jak nas kilku lub kilkunasto miesięczny pies, szybko i radośnie wykonuje nasze polecenia, jak grzecznie wraca na wołanie kiedy jego rówieśnicy uciekają jak najdalej od opiekuna. Niestety musimy zapomnieć, o spacerze w stylu: na smyczy marsz (a właściwie przeciąganie) do parku, tam spuszczamy niech sobie pobiega z innymi psami, potem akcja pod tytułem łapiemy psa i w końcu ciężko wkurzeni (znów godzinę goniliśmy psa) ciągniemy pokrzykując psa do domu. Jeśli tak wyobrażamy sobie posiadanie czworonoga, to szybko pożałujemy, że kupiliśmy sobie białego owczarka szwajcarskiego (nasz pies też).


Co dalej będziemy robić to już tylko od nas zależy, jeśli zechcemy urozmaicić nasze codzienne spacery czymś pasjonującym dla psa, to zastanówmy się nad pracą węchową. Posługiwanie się nosem jest dla psa czymś naturalnym i oczywistym, a dla nas może być przydatnym. Jak miło jest, gdy pies potrafi znaleźć zgubione kluczyki do samochodu. A nauka jest bardzo prosta. Zacznijmy od banalnego ćwiczenia, które sprawi i nam i psu wielką frajdę. Przygotowujemy 5 takich samych pudełek kartonowych, ustawiamy je w pewnej odległości, bierzemy piłkę i bawimy się z psem, następnie zostawiamy psa na zostań i idziemy chować zabawkę zaglądając dokładnie tak samo pod każde pudełko. Następnie wracamy do psa i zachęcamy do szukania zabawki.

Viki ćwiczy polecenie siad-zostań

Viki ćwiczy polecenie siad-zostań


Gdy pies znajdzie podejmujemy dziką zabawę z psem. Nasz pupil szybko załapie, o co w tym chodzi i z czasem będziemy mogli ćwiczenie utrudnić, np. nakazując psu usiąść przy znalezionej piłce. Potem dodamy polecenie "szukaj", potem będziemy chować inny przedmiot opiekuna, a nagradzać znalezienie zabawą piłką, potem będziemy gubić przedmiot już bez pudełek itd. Prawda, że proste! I mniej się przy tym zmęczymy :.

Berry aus dem Rosengarten

Konwojowanie pozoranta.
Berry aus dem Rosengarten
zdjęcie ze strony
www.whitedog-page.de

Mam nadzieję, że te kilka prostych rad, ułatwi wszystkim posiadaczom szwajcara, bez stresowe przejście trudnego okresu dorastania swojego pupila.
Już niedługo zajmiemy się tym, do czego biały owczarek szwajcarski został stworzony. To pies do pracy. Ma wrodzoną pasję łupu, dzięki czemu świetnie nadaje się do wszelkiego typu psich sportów i choć niektórzy twierdzą inaczej, my pokażemy jak świetnie można bawić się z psem, szkoląc bos-a do IPO, PT, czy agility.




strona główna